środa, 1 marca 2023

PETshopping 3 na tym blogu - całkiem sporo nowych figureczek

Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że mam miejsce gdzie mogę przychodzić, pisać i opowiadać cokolwiek zechcę. Uważam, że lps i blogosfera to całkiem niezła odskocznia od codzienności. Nikt nie może mnie tu oceniać, jestem anonimowa i czuję się jak w takim jakby trochę innym życiu, innym wymiarze. Fajne to jest bardzo.

Wstyd, ale te petki kupiłam jeszcze w 2022 nawet wam nie będę już mówić kiedy, bo się tylko jeszcze bardziej skompromituję. Zdjęcia były robione chwilę już po zakupie, kiedyż to pewnego dnia, gdy słońce chyliło się ku zachodowi, promienie wpadły przez okno i oświeciły moją szafkę. Wyglądało to bardzo klimatycznie, więc w tejże scenerii powstały te zdjęcia.  W tłach ujżycie więc moją kolekcję płyt, i kawałek książki o nazwie "Mapy". Nie nastawiajcie się też na dzieła narodowej fotografii, bo raczej nawet nie przykładałam uwagi do estetyki.



Oto i piękna Tiffany. Nie wiem czy też tak macie ale czasem gdy patrzę na jakąś figurkę to po prostu jakoś nasuwa mi się jej imię, i tak też było w jej przypadku. Na początku bardzo kojarzyła mi się z pewną lps-tuberką. To mój pierwszy petshop w tym kształcie. 

A oto są (od lewej) : Nora i Chocko. Znowu moje pierwsze lps-y w tym kształcie. Jest to rodzeństwo, bardzo uroczo wyglądają. W ogóle uwielbiam mieć w rękach nowe kształty figurek. 
(od lewej): Leo i Leonia. Kolejne rodzeństwo dzisiaj! To moje pierwsze jaszczurki/agamy (?) (kurczę, dzisiaj chyba wszystko w nowym kształcie tak szczerze, tbh wyrodna ze mnie kolekcjonerka xd). Przerażająco się cieszę, że je wreszcie mam bo moim celem było zdobycie wreszcie jakiegoś gada. (ej, one są gadami cn?) 

Ho ho! Tutaj mamy prawdziwą diwę. Przedstawiam wam pawia (jak się odmienia paw w rodzaju żeńskim? pomocy) o imieniu Vivienne Shuan-shia Lee. Generalnie Shuan-shia Lee to imię zainspirowane nazwiskiem pewnej chińskiej znajomej, pewnego członka mojej rodziny. Gdy moja siostra usłyszała to nazwisko, zaczęła najpierw trochę ironicznie nazywać nim tego właśnie petka, który miał już na imię Vivienne. Tak jakoś się przyjęło. 
O! A po prawej nasza Abby, (ha! czyli jednak nie wszystkie figurki kupiłam w nowym kształcie!) bardzo piękna i to już druga żyrafa w mej zacnej kolekcji. Największe osiągnięcie kolekcjonerskie w moim przypadku. 

Tu mamy Piper. Kolejny nowy, piękny kształt u mnie, który szczególnie przypomina mi o legendarnej Gryzeldzie - wiewiórce występującej w niestety niedostępnym już na Yt serialu "Happy Day" PanDy LPS, która właściwie wprowadziła mnie w świat lps-tuba w 2020 roku. 
A tu od lewej: Jim i Skarpetka. Szczerze to o istnieniu kształtu Jim-a nawet wcześniej nie wiedziałam ale I'm glad that hes with us now. O genezę imienia Skarpetka proszę nie pytać...
Generalnie parka bardzo figlarna, lubią we dwójkę wszystkim płatać rozmaite żarty o czym przekonali się mieszkańcy Petków-Zdroju zaraz po ich przybyciu do miasta...



A tu dwie ostatnie laseczki - Greta to ta z oklapniętymi uszami, a ta zielonooka to Pan. Też nowy kształt u mnie, i strasznie ładne są. Są też najlepszymi przyjaciółkami.

Dzisiaj było trochę krótko i tak jakby pisane trochę na kolanie, ale miałam chęć dropnąć do was kilka linijek. Możliwe też, że spróbuję troszkę pokombinować przy wyglądzie bloga bo ten obecny mnie zaczyna wkurzać. 
 A co tam u was? Jak leci 2023? (ciągle mi się wydaje, że dopiero się zaczął, co z tego że mamy pierwszy marca) Macie jakieś kolekcjonerskie aspiracje na ten rok? No i jak podobają wam się nowe peczopki (oraz kolekcja płyt i "mapy")? 

See ya soon baby
Trzymajcie się jakoś na tym krejzi globie

niedziela, 25 września 2022

SZCZEKA KWIATKOWSKA i marchewka w podstawce na parasol

Cześć? 

Szczerze, nie myślałam, że kiedykolwiek będę się tu z wami witać po tak długiej przerwie. To znaczy - nie planowałam jej. Tak wyszło. Nie wiem, w dalszym, ciągu czy jestem, (jakkolwiek to brzmi) GOTOWA na napisanie tego posta po tak długim czasie, ale ostatnio jakoś tak stęskniłam się za beztroskim pisaniem o moich małych, plastikowych przyjaciołach i ogólnie, za patrzeniem na nie oraz bawieniem, się nimi, układaniem o nich historii...

Ale dzisiaj chciałam poruszyć inny temat, bo obiecałam sobie, że w tym poście nie chcę rozpisywać się na temat zmian, moich tęsknot i przemyśleń, ale chcę poświęcić go na krótkie wspomnienie roku chyba 2013? Coś takiego w każdym razie. Po prostu stęskniłam się za blogowaniem i lps-kami. 

Niedawno przypomniałam sobie o sesyjce zdjęciowej, którą zrobiłam mając chyba 5(?) lat. Pamiętam, dokładnie tamten dzień.
Od lewej: Fiona, Łapek, Brownie.

Bawiłam się razem z moją siostrą w pokoju rodziców, jeszcze wtedy mieszkaliśmy w starym mieszkaniu u babci. Ciężko wyjaśnić uczucie, gdy przypominam sobie tamte czasy. Napawa mnie ono niewiarygodnym spokojem i tęsknotą, Czy wy też tak macie? To strasznie dziwne i trochę niepokojące...

Kolejne wybitnej jakości zdjęcie, tym razem niejakiej SZCZEKI KWIATKOWSKIEJ, jakie to imię nosiła ta oto sunia. Pamiętam, że kupiła mi ją babcia w lokalnym sklepie z zabawkami. Wybierałam pomiędzy nią a Papugą Piratką xd. Teraz zapewne mój wybór mógłby być inny, ale wtedy wyglądał tak. SZCZEKA KWIATKOWSKA była w zestawie z kostką i ma funkcję dźwiękową tzn. szczeka i warczy (jak to brzmi w ogóle meh meh)
Na zdjęciu ma w pysku parasolkę. Kreatywne, nie powiem. 

Z tego co pamiętam cała sesja była wykonywana na takim fajnym zielono-pomarańczowym tapczanie, na tle mojego największego lps-owego domku. Domyślacie się który to? ;)

Od lewej: Nut i Pola.

Ha, ha! Tak, chodzi o domek, sprzedawany w jednym z wariantów z tą właśnie chodzącą wiewióreczką, jaką jest nasza piękna Nut. W prawdzie u mnie nie chodzi już od dłuższego czasu, ale kto wie może gdy to zdjęcie było robione, posiadała ona jeszcze tą wybitną umiejętność? 
W tle, za pierwszoplanowymi bohaterkami (Nut i Polą) widać niezły bajzel zrobiony prawdopodobnie na potrzeby sesji - powywalane torby jakieś, kawałek głowy Firgolaszka, Justyny, przewróconą Spring a po za tym ciągle tapczan i domek.

Aż mi się gęba uśmiecha jak widzę tą fotkę! Dzięki niej właściwie możemy wywnioskować jak te wszystkie rzeczy były poukładane. W tle nasza SZCZEKA KWIATKOWSKA, na pierwszym planie od lewej - Fluf i Justyna (która wcześniej była tez w tle innego zdjęcia, w zupełnie innym miejscu, co znaczy, że musiałam ją dość mocno przemieścić, bo znowusz na tej fotce widać też drugi kawałek głowy Firgolaszka, który był widoczny również na poprzednim zdjęciu)

Boszzz, wątpię, że ktokolwiek zrozumiał moje wyjaśnienie, ale starałam się a to najważniejsze. 
OHO! A tu mamy naszego Firgolaszka (od prawej) już w całej okazałości, pozującego razem z Ziomkiem przy... marchewce wsadzonej w podstawkę od parasola...? Tak, właśnie tak. Kreatywnie c'nie?
No a z tyłu wryłam, nie mam pojęcia czemu, pudełko z gry SNAKES&LADDERS... why? I don't know my dear readers. 
No i w tej sesyjce ostatnie zdjęcie jakie udało mi się znaleźć (co nie znaczy że zdjęć nie było więcej). Ptaszek z G3, który chyba nigdy nie miał imienia... na huśtawce naszego pięknego domku dla lps. I tle tapczanu. 
Wszystkie zdjęcia były na pewno robione starym telefonem mojej mamy. Wiem, też że towarzyszyła mi w ich robieniu moja siostra. Mam chyba nawet z tego dnia jakieś filmy nakręcone, bo pamiętam że bawiłam się w VLOGERKĘ. A może robiłam animację ze zdjęć na takim moim aparacie fotograficznym dla dzieci? Wiem, na pewno, że dobrze się przy tym bawiłam. 
Te fotki napełniają mnie nostalgią, Tyle wam powiem. Ah, jak ja tęsknię za tymi beztroskimi czasami. Kiedy to właśnie moim jedynym zmartwieniem było to, że rodzice nie chcą mi kupić figurki Littlest Pet Shop w Realu (Obecnym Auchanie). 

Postaram się odezwać za niedługo, jeśli czas mi na to pozwoli. 

Margharita. 

czwartek, 24 lutego 2022

Pudło

 Hej! No cóż, ani się nie obejrzałam a tu już koniec lutego prawie... 

Na wstępie chcę wam życzyć smacznych ponczusiów bo dziś tłusty czwartek. Ja jeszcze nie jadłam ale to nie znaczy że jeść nie będę meh.

A dzisiaj... dum dum dum... kilka fotek Peczopków z moim wspaniałym pudłem plus parę newsów.



Nie lubię żadnego przedmiotu w szkole i wszystko zaczyna mi być obojętne, jak na złość w tym roku mam egzaminy ósmoklasisty i wypadałoby się do nauki przyłożyć, żeby nie wylądować w okolicznym wiejskim liceum dla naszej mieszczańskiej, młodej elity żuli. W poprzednich latach mej edukacji w placówce oświatowej byłam wręcz prymuskom, miałam średnią ponad 5.0, na świadectwie zawsze miałam cyferki wachające się od 5 w górę. W tym roku już na półrocze trafiły mi się trzy czwóry, co jest nie zbitym dowodem, że się opuszczam.



A tak ciężko mi się zmotywować do nauki. Do czego-kolwiek. Czy to efekty zdalnych? Wszyscy tak twierdzą. 





Ostatnio dowiedziałam się, że moja znajoma która niedawno sprowadziła się na moje zadupie zbierała LPS. Fajnie, było poznać kogoś, kto wie co to LPStube, zna ThePuddingLPS czy inne legendy i wymienić kilka profesjonalnych słów na temat kolekcjonowania. To znaczy, ona już dawno nie zbiera figureczek, ale chyba dalej je kocha. Widać, że to była jej pasja. Nawet mi się przyznała, że nagrywała też.





poniedziałek, 7 lutego 2022

Zamierzchłe reklamy figurkowe w TV

 Elo elo 3 2 0.

Co u was słychać w ten zacny lutowy dzionek? U mnie ferie skończyły się tydzień temu, także nie ma się czym chwalić, chyba że tym... MAM JAKIEŚ PÓŁ METRA ŚNIEGU. Tak, że możecie się spodziewać sesji zapowiadanej w grudniowym poście.

Zacznijmy od początku. Kiedyś grzebałam sobie w internecie i trafiłam na jakiś ruski kanał Littlest Pet Shop. Nie wiem w sumie czemu, ale zjechałam całkiem na dół aby zobaczyć pierwszy ich film i były tam... było tam... och, dobra pokażę wam co tam było.



Tak, że dziś sobie kilka obejrzymy. Już nie mogę się doczekać. Zacznijmy od tego:

Dobra, zacznijmy od tego, że reklamy są po angielsku (brawo Margha, ale jesteś spostrzegawcza). Ta jest akurat o serii Petriplets (nie wiem jak to się nazywa po polsku) czyli zestawach z trzema figurkami oraz większą akcesorią. W serii były dwa zestawy z królikami i tak się składa, że jeden z nich mam, oraz jeden z kotkamiiiiiii, które zawsze chciałam posiadać. 

Z tej reklamy to mogę powiedzieć tyle, że moja koleżanka miała ten samochód i ja jej zawsze zazdrościłam... smutne. A po za tym, to urocze animacje z tym chomiczkiem. Ja mam inne LPS-owe auto ale to temacik na innego posta huhu.

MARZENIE! TAKA CUDNA REKLAMA CZEMU REKLAMY SĄ TAKIE CUDNE I ZAWSZE CHCESZ TO MIEĆ

Zdaje mi się żeeee tą reklamę mam prawo pamiętać jeszcze. Coś mi się kojarzy. Te reklamy są takie urocze, co jest.

nu nu nu, my nie lubimy blythe (widzicie nawet napisałam jej imię z małej litery). Miałam nawet tego filmiku tu nie wklejać, gdyby nie to, iż zapragnęłam się z wami podzielić moimi memorisami. Otóż mam dwie laleczki blythe: tą rudą, z sarenką oraz blondi z huskym. Co ciekawe obydwie zakupione były w pepco. Pamiętam jak chciałam sobie tam kupić coś innego ale mama pokazała mi zestaw z huskym i byłam zła na tą laleczkę, że niby Kevinek (tak się nazywa ten piefko) jest jej, i potem mama mi kupiła ten zestaw. Lalunia została rzucona w kąt za to Kevinka chyba znacie bardzo dobrze, bo często się wpycha do postów. 

Kolejne wspomnienie dotyczy laleczki ze spanielem. Pamiętam, że byłam zła jako dzieciak, że peczopki z g3 nie wyglądają zupełnie jak te poprzednie z g1 i g2 (dalej jestem zła meh) i wtedy tylko jeszcze w pepco były jakieś resztki z poprzednich generacji. Były to zestawy z blythe i zostały dwa: ze spanielkiem i sarenką. Rodzice mi jeden obiecali i wybrałam ten z sarenką. Pamiętam, że ten drugi spanielkowy mi się nie podobał. Ach, ale wspomnienia wracają normalnie. 

Te animacje znam tylko z linków od ThePuddingLPS. Głupia bLaJt nie umie się swoimi zwierzątkami zajmować. Pamiętam jednak mniej więcej postacie z tych animacji czyli różowego kotka, małpkę, chomiczka itp. Zawsze chciałam mieć tego kotka jako figurkę ale chyba jako figurka nie wyglądała jakoś zjawiskowo z tego co kojarzę. Cóż, gusta się zmieniają bo teraz np. bardziej zauroczył mnie żółwik, małpka, czy piefko ale jak byłam mniejsza to kochałam koty. 

By the way, kojarzycie tą najnowszą bajkę o LPS ? Gdzie była ta czarna kocica Jade, i ta Rocky czy Roxi, która była chyba bokserem? Bo wydaje mi się że Hasbro próbowało powrotu do korzeni gdy ją tworzyło, przecież jest chorernie podobna do tych starych animejszyn.

PS. Ten ich rockowy zespół jest takiiiiiii uroczyyyyy iiiiiiii

Huh, już wiem skąd jest moja Rachel (chomik ten taki fajny). Tu już nowa szata graficzna dotycząca reklam. 

O, i tu jest ten różowy kotek jako figurka pokazany. Ten kształt mi się jakoś szczególnie nie podoba. Tak, czy siak, ta małpka na skuterze jest przeurocza. Ale rower z lodówką od kota też jest spoczko.

To Music Video jest całkiem fajne, oprócz laleczki blythe która jest straszna. buuuuuu. (Gabruśka aleś ty się do niej przyczepiła)


Następne dwa filmidła są o blythe a my się tak drodzy moi kochani nie bawimy, więc sobie je odpuszczę. 

Kolejna urokliwa animacja. OCZYWIŚCIE zwierzaki najlepiej bawią się BEZ blythe i wcale się im nie dziwię :))))

Ten Corgi który występuje w roli głównej jest okropnie fajny, ale jako figurka kojarzy mi się z pewną LPS-tuberką. Nie pytajcie czy to dobre skojarzenie. Dobrze, ale odtrujmy stare skojarzenia i skojarzmy go sobie z tą animką. Nie trudno się domyślić, że sam zamysł bajeczqi to nawiązanie do zestawu: BlAjT + skuter + corgi. 

O rajuuuuu ten kotek jest taki uroczyyyyy. No i wspaniała pieśń o Meow Manor meh btw co to jest? Domek dla kotów w pokoju blythe? 

No, patrzcie jak moja Rachel im daje w kość.

Oczywiście, zwierzaki musiały coś upichcić bo blythe to beztalencie i nie umie po prostu. A wy co byście woleli - ciasto bananowe czy marchewkowe? Ja przyznam szczerze że nie wiem. 

Zabawny jest fakt, że krowa, królik, kot i pies są tej samej wielkości ale no cóż, takie są już peciopki.

To już kiedyś oglądałam chyba nawet in polish. Widzimy oczywiście nawiązanie do ówczesnych zestawów np. małpka w wyścigówce czy ten kot z rowerem. Chyba nawet wcześniej była z tym jakaś reklama. 

Tak więc moi kochani... to by było na tyle. Trochę sobie powspominaliśmy, dużo rzeczy sobie przypomniałam... Eh, te LPS-ki. A wy jakie macie wspomnienia związane z tymi reklamami, zestawami, animacjami? 

I jeszcze jedna informacja: Na górze w menu, powstała nowa strona! Wystarczy najechać myszką na zakładkę MIASTO i ukażą wam się dwie strony: jedna starsza i druga nowa (jeśli czytasz z kompa) na telefonie bądź tablecie musisz kliknąć na MIASTO a potem wybrać stronę gdzie chcesz wleźć. Takie szybkie informejszyny.

Kocham was kochani, życzę szczęścia w życiu. Czekajcie na inne posty.

Margharita wasza wspaniała.

niedziela, 30 stycznia 2022

Petshopowe podsumowanko roku 2021.

 Elo elo 320

Witam was po tym słonecznym dzionku, zaparzę wam herbatki, co? I wydawałoby się że wszystko jest okej... ALE NIE JEST!

Ten post, pojawiłby się tydzień temu. Nawet raz się pojawił, ale potem przywróciłam wersję roboczą, bo zapomniałam dopisać jednego małego szczegóły i przez nieszczęśliwy wypadek... 

CAŁY POST MI SIĘ USUNĄŁ!!!!

Chorera jasna no, a tak było dobrze. Byłam tak zrezygnowana, bo długo nad nim siedziałam, i myślałam nawet, że już go nie napisze, ale, ale. Powiedziałam sobie iż nie wszystko musi być idealnie więc... jestem! Nie pamiętam niestety jak tamten post zaczęłam, choć może i lepiej, wyjdzie naturalniej. Tak, że w tym poście podsumujemy moje wybitne osiągnięcia roku 2021.

Dopsze, po części kolekcjonerskiej oprowadzą was moje dwa najstarsze petki: Anda i Bebenka.



od lewej: Anda i Bebenka
Anda: Ach, dzień dobry, dzień dobry, jestem Anda i mam już pod pięćdziesiątkę. Swego czasu pracowałem na Marsie i dużo podróżowałem. Uczestniczyłem w powstaniu...

Bebenka: Ha, ha. Widzę, stary dziadzie, że próbujesz odtworzyć swoją wypowiedź z poprzedniego posta, tego co się usunął. Powiem wam, łaskawi ludzie, że nie chce mi się tego pisać drugi raz, ale Margha powiedziała, że mi coś kupi więc...

Anda: Ach, te nastolatki, może trochę szacunku! Fakt, że trudno będzie pisać to wszystko od nowa, ale przecież, ja was wcale nie zanudzę, co to to nie.

Bebenka: No, jakoś jak te 10 lat temu siedzieliśmy w pudełku to się inaczej do mnie zwracałeś. 

Anda: Peczopy się zmieniają.

Bebenka: Zauważyłam.

Anda: W każdym razie, zerknijmy na wyzwanko na 2021 od minicreatures world. Tak się ono prezentuje:


Bebenka: Będziemy analizować to punkt po punkcie. Damy radę. Jakoś. Ten drugi raz. Hehe.

1. od #1 do #100

Bebenka: Heeee heeee... Margha nie jest raczej zakupoholiczką więc ten... to raczej było nie możliwe, żeby ona ten punkt zaliczyła...
Anda: No cóż. Pewnie jej się nie chciało, leniwa dziewucha.
Margha: Ha, ha, ha. Dzięki za wsparcie KOCHANI! 
Bebenka: Nie krytykuj jej, nie każdy lubi wydawać hajs, może jej szkoda.
Anda: Fakt, ma węża w kieszeni i to nie jest Salazar, bo on jest spoko chłop więc...
Margha: Dobra, nie zaliczyłam, idźcie dalej żesz!

2. w odcieniach niebieskiego

Anda: Udało się! Wszystko dzięki naszemu Pik-Pokowi, którego pewnie już znacie...

Anda: Pik-Poku, jak się z tym czujesz?
Pik-Pok: Pik-Pok.
Anda: No tak, nie jesteś zbyt rozmowny. Tak, czy siak, zaliczone!

3. Ze specjalnym znaczkiem w oku

Bebenka: Proszę, proszę, tu mamy naszą Ericę:


Bebenka: No bo, specjalny znaczek, to każdy oprucz kółka, tak? Jeśli tak, to zaliczone. Erico, czy twój znaczek świadczy o tym, że jesteś "gwiazdeczką"? (heh)

Erica: No... chyba można tak to ująć :/

Bebenka: Oficjalnie zaliczone.

3. z grupy zwierząt gospodarskich

Anda: Zaliczycho! Mamy i owcę w mieście: 
Anda: No więc, Beciu, jak się z tym czujesz?
Becia: No... cieszę się, że moja osoba mogła pomóc w zaliczeniu choć jednego punktu wyzwania.
Anda: A ja się cieszę twoim szczęściem, kochaniutka.

Odniesienie do pozostałych punktów wyzwanqa:

Bebenka: Otóż... hehe. No, ten. Ando?
Anda: Co? Teraz jesteś uprzejma? 
Bebenka: Lepiej późno niż wcale.
Anda: Niby fakt. Co mam powiedzieć?
Bebenka: Właśnie, co mamy powiedzieć? Że Margharita jest beznadziejną kolekcjonerką?! 
Anda: Wypadałoby właściwie.
Margharita: DOBRZE. SKORO WY JESTEŚCIE CYKORAMI TO JA SAMA SIĘ PRZYZNAM. Nie zaliczyłam żadnego więcej punktu z wyzwania. meh. No cóż, może kiepska ze mnie kolekcjonerka ale jakoś nie wiem, nie potrafię usiąść na olx-ie czy gdzie i poszukać, pogrzebać. W tym roku w sumie kupowałam pecie tylko na jakieś okazje i wynik całościowy nie jest powalający.


Udało mi się zdobyć powyższe zwierzątka + Lola, której tu nie ma gdyż  podczas robienia tej fotki się gdzieś nieszczęśliwie zawieruszyła i po przeszukaniu całego domu okazało się, że spokojnie stała sobie na półce pod za dużym na nią, petshopowym kapeluszem. Dostała ochrzan, oczywiście, a jak chcecie się o niej dowiedzieć więcej to wbijajcie na Petshopping numer jeden na tym blogu.
Podsumowując 16 + 1 to 17, co daje nam 17 LPS-ów zakupionych w 2021 roku.
Magicznie mała liczba. O, zapomniałam dodać, że fuzzy terier szkocki jest z wymiany z PanDą LPS, która też w tym roku przestała nagrywać i trochę żal bo bardzo lubiłam jej filmy, po za tym dzięki niej trafiłam na LPS-tube. 

Podsumowując osiągnięcia blogowe (jutubowych nie było bo w tym roku w sumie chyba nie nagrywałam już, miałam przerwę (?)). Założyłam bloga... kiedy to ja go założyłam? Gdzieś w lutym 2021 może? Bo to nie jest tak, że Reset był pierwszym postem. Wcześniej też miałam jakieś inne wpisy ale jakoś tak się stało, że wprowadzałam zmiany w swojej LPS-owej działalności i zaczęłam odnowa, tak, że pierwszy post mamy tak jakby 24 maja 2021 r. Ustalmy sobie więc, że tę datę umownie przyjmujemy jako rocznicę założenia bloga. 
Mamy 1627 wyświetleń i nie jest to chyba jakaś imponująca liczba zważywszy na to, że połowa z tych wyświetleń to zapewne ja. Heh. No ale nie narzekamy, jest git. Liczba obserwujących to 10, taka pikna okrągła liczba. 
Najpopularniejszym postem jeśli brać pod uwagę wyświetlenia jest właśnie pierwszy Petshopping który osiągnął liczbę 57 odsłon. Zaraz po nim jest Czekoladowo-urodzinowa pizza mająca 45 wyświetleń. W sumie nie wiem czemu aż tyle. Niby to drugi post ale był pisany na totalnym spontanie. No i tuż za pizzą, jest niedawno opublikowany post Śniegowo-malinowo, który osiągnął 40 odsłon. Nieźle jak na taki krótki czas. 
Od maja (data pierwszego posta) napisałam w 2021r. 8 postów co nie jest najgorszą liczbą patrząc na lps-ową blogosferę całościowo. Chyba. Jak na nasze czasy.
Prywatniee ten rok nie był dla mnie łaskawy i nie jestem z niego dumna. Był cholerny dosłownie. Powiem otwarcie, że dla mnie był gorszy niż 2020 nawet. 
Dlatego, trochę za późno ale mimo wszystko, życzę wam aby 2022 był o wiele wspanialszy i w ogóle, żeby był wspaniały.

Ja.
Margharita.
Bebenka i Anda: I my!

czwartek, 20 stycznia 2022

ŚWIĄTECZNY PETshopping 2 na tym blogu co z tego że już nie ma świąt...

 Sieeeeema.

Wybaczcie mi moją nieobecność ale miałam tysiąc innych szalenie ważnych spraw na łepetynie, musicie mi uwierzyć na słowo. I tego posta też by może nie było gdyby nie minicreatures world i jej podsumowanie wyzwania. Dzięki, dałaś mi kopa w zad i stwierdziłam że czas się ruszyć. Na pewno zrobię podsumowanie twojego wyzwania na 2021 ale na razie.... ZALEGŁY PEETSHOPPING ZE ŚWIĄT *brawa na pustej sali*.

Figurki z tego pościka być może już widzieliście już w filmie na moim kanale, który wklllllleję na końcu tego wspaniałego wpisu. Właśnie, ostatnio prężnie rozwijam się w branży filmowej więc nadróbcie zaległości. A tak by the way to dostaliśmy je z siostrą pod choinkę. 

Te dwie piękne panie to kolejno Michelle i Amy. To nasze pierwsze petki w tym kształcie i są cudne. Kocham lps-y w takich egzotic kształtach. Pomysł na imię dla Michelle wziął się z jednej z mych ulubionych piosenek od Guns'n Roses - My Michelle. Po prostu jak ją zobaczyłam to od razu ta piosenka przyszła mi na myśl. Absolutnie nie kojarzy mi się ona z przekazem tekstu tej piosenki który jest za mocny jak na tą słonicę. A może nie? Kto wie, Michelle jest z nami dopiero miesiąc hehehehehehehe. Dajcie znać czy lubicie GNR.

Imię Amy wymyśliła moja siostra. I mam wrażenie że pasuje. Obydwie są takie przeuuuuuurocze. 


A oto i SSSSSSSSSalazar. Hm hm, czy już coś wam na myśl przychodzi? Czy wy też od razu kojarzycie to imię ze Slytherinem? No cóż jeśli nie lubicie Harry'ego Pottera, to w zasadzie nie mam wam tego za złe. Ja osobiście uwielbiam książkową serię o Harrym, za to filmy nie są aż tak emocjonujące i w ogóle... Polecicie jakąś dobrą fantastykę?

Wracając do Sally'ego, to tak w skrócie ochrzciłyśmy do Sally i niech wam się nie śni kojarzyć go z dziewczyną, on jest MĘŻCZYZNĄ i to niezłym zielarzem. Zioła go pasjonują. 

Pociąga mnie jego perłowa farba... Nie mogę się na niego czasem napatrzeć, tak fajnie jakoś błyszczy.

W gratisie dostaliśmy taki oto koszyk, który w oryginale chyba jest z nim w zestawie o ile się nie mylę...


Ten tukan był marzeniem mej siostry odkąd go ujrzała. Nazwała go Mac, w sumie nie wiem dlaczego choć mi tu tłumaczyła a nie zapytam jej teraz ponieważ polazła na lodowisko. Wy też korzystajcie z życia póki je macie. Ładniutki jest w każdym razie, czyż nie?

Tu tu ru, a teraz coś dla tych co jarają się Petshopami popularnymi.


W sumie trudno uwierzyć, że taka okazja mi się przydażyła ale zakupiłyśmy ją za dychę! 10 zł. Po ile ona chodzi normalnie? Wiem, że chyba ona jest jedną z tych takich średnio drogich ale już dość chyba rzadkim. Jeśli tak nie jest to wyprowadźcie mnie z błędu w komach.

Na początku kupiłam ją na siłę, no bo okazja to okazja. Ale gdy wzięłam ją do rąk to serduszko się rozpłynęło. Może dlatego, że to mój pierwszy jamnik i trzeci pop. Zawsze tak mam gdy jakiś nowy kształt u nas wita. 

Piszę ciągle JĄ ponieważ to dziewczyna. Nazywa się Jessie i jest czarującą młodą damą. 

Oprócz peciów zamówiłyśmy też przy okazji kilka ubranek:

Kapelusze wzięłyśmy same z siebie a ubranka dla jamnika były dodane w gratisie. Paczajcie jaki modeling, aż im Chloe pozazdrości, uwaga.


No i jeszcze wszyscy razem. Pikni som. 

Staram się nie faworyzować Lps-ów ale Michelle jest chyba mojemu sercu najbliższa. Kocham ją jakoś tak... Dobra, wszystkie kocham.

I na koniec jeszcze wkllllllllllllllllllllllllllllllllllllejam film (nie dostępny już lol)


Proszę je sobie ładnie obejrzeć i nadrobić zaległości z serialem. *głosy buntu na pustej sali*

Dopsze, a więc obiecuję wam że jeszcze póki mam ferie (bo mam) wstawię podsumowanqo. Obiecanki cacanki pitu pitu ale się postaram. 

Kocham was kochani 

Bądźcie szczęśliwi,

Ja.

(Nie, nie ty, ja)

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Śniegowo malinowo

 Kevin: Wiiitajcie! Nie wiem, czy po samym moim imieniu, już wiecie jak wyglądam, ALE ALE! Jeśli nie wiecie, nie macie problemu bo zaraz się tego dowiecie. Dziś jestem tu ja, Pudi i Pik-Pok. I będziemy pisać do was. 
Pudi: Tak będzie.
Kevin: Właśnie wróciliśmy ze spaceru, bo Margha pozwoliła nam zrobić wypad do ogrodu. W sumie nie wiem zbyt od czego zacząć, więc może zacznę od początku. 
Pik Pok: Pik pok.
Kevin: Może być mi pomógł, a nie pikał i pokał tylko???
Od lewej: Pik-Pok, Kevin i Pudi.


Kevin: Szóstego grudnia, czyli idealnie w Mikołajki spadł w naszym mieście śnieg i utrzymał się aż do dzisiaj, chociaż na zdjęciach widać raczej marne jego resztki. Gdybyście widzieli ile go było!
Pudi: Tak, tylko, że Margharicie nie chciało się wcześniej nic sfotografować, więc jesteście skazani tylko na taki syf.
Kevin: Oj, Pudisiu już nie przesadzaj nie jest najgorzej. Tak, czy siak zaczął się adwent i...
Pudi: PO CO IM MÓWISZ ŻE ZACZĄŁ SIĘ ADWENT?!!! PO ZA TYM DO DIABEŁKA ADWENT SIĘ NIE ZACZĄŁ BO JEST 13 GRUDNIA, CO OFICJALNIE OZNACZA IŻ MINĘŁA JUŻ PIĘKNA POŁOWA ADWENTU!!!
Kevin: Mhm, no tak, w prawdzie Wigilia już 24. Kurcze, jacy my zacofani.
Pudi: Mów o sobie może. No ale ok, jest zima a u nas zagościł śnieg co było miłą niespodzianką. 


Pudi: Zrobiliśmy parę zdjęć. Nie jest to jeszcze zimowa sesja ale myślę, że ona też się wkrótce pojawi. Margha powiedziała, że będzie nad nią pracować. 
Pik Pok: Pik-Pok. 
Kevin: Śnieg był dzisiaj okropnie zmrożony, więc trudno było z niego cosik uformować więc bałwana nie ulepiliśmy :(
Pudi: Nie spojleruj!
Kevin: Ale że co?
Pudi: Margha planowała ulepić bałwanki ze śniegu w tej głównej sesji! 
Kevin: No i?
Pudi: To miała być niespodzianka.
Kevin: Sam o tym wspomniałeś!
Pudi: Ty pierwszy!!!


Pudi: Patrzcie. Na tym oto zdjęciu udało nam się uchwycić ciekawe działanie światła słonecznego. Gdybyśmy mieli więcej czasu na pewno byśmy to jakoś wykorzystali.
Kevin: A w ogóle to pomagaliśmy też Brownie i Jugheadowi w nagraniu klipu do serialu. Musieli wyjść na zewnątrz aby to zrobić. Takie z nich gołąbeczki!
Pudi: Kevin!
Kevin: Co znowu?
Pudi: Cały czas coś zdradzasz. EEHHH...
Pik-Pok: Pik Pok.
Pudi: No ale dobra... drugi odcinek serialu ma wyjść gdzieś w tym tygodniu. Jeśli jeszcze nie obejrzeliście pierwszego to zajrzyjcie do poprzedniego posta. Tam jest podany linkacz.


Kevin: A tu my w karmniku!
Pudi: Pfff... jak to brzmi.
Kevin: Wspaniale, a jak?


Kevin: O, a tu bardzo artystyczne zdjęcie Puddiego. Teraz wszystkie laski na niego polecą.
Pudi: Chyba cię pogrzało, Kevin. To miała być moja profka na Petssengera. Jak możesz! Po za tym jak Penny to zobaczy to cię zje.


Kevin: A oto i kolejne artystyczne zdjęcie Pudiego i...
Pudi: I TWOJE!
Kevin: Ja tam się cieszę z tego powodu.

Pudi: A to dokumentacja naszych śniegowych śladów. Nie mam zielonego, które są czyje. 


Kevin: Tu se strzelaliśmy focie z psem. Może dacie radę ją zauważyć za tymi krzaczorami.



Kevin: Ludzie i Petshopy często robią zdjęcia LPS na kwiatkach, obok kwiatków, z kwiatkami itp. Tak więc, my postanowiliśmy zrobić to samo... Tylko z ususzonymi kwiatkami.
Pudi: Tak, tylko one chyba są zgniłe a nie...
Kevin: Być może. Tak czy siak. Czy nie wzbudzają one iście innych odczuć niż te żywe? Może niepokój, może odczucie nieestetyki czy coś. 
Pudi: Keviś, jaki poeta.
Pik Pok: Pik, Pok. 
Kevin: Napiszcie co o tym wszystkim myślicie. Co dostaliście na Mikołajki, czy u was śnieg i w ogóle. I wpadnijcie na nasz kochany kanalik.
Pudi: Dokładnie to zróbcie.
Pik Pok: Pik, Pok!!!

Margha: Ooo jak miło widzę że wreszcie ktoś się blogiem zainteresował moje kochane Kevinki, Pudisie i Pik-Poczki. 

No, mam nadzieję iż nie napisali tu nic głupiego a, że w mej szkole zaczęły się zdalne lekcje dla klas 7 i 8 to może wpisy będą częściej bo więcej siedzę na kompie. Jak wam w ogóle mija adwent? 

Trzymajcie się,
nie wiem czego w sumie, możecie się trzymać mojego bloga wspaniałego.

Margharita
Kevin, Pudi i Pik Pok.


Pik Pok: Ej jak coś to ja tylko udaję, że nie umiem mówić, po prostu nie mam psychy gadać z tymi NUBAMI.

piątek, 19 listopada 2021

UDAŁO NAM SIĘ!!!! DEBIUT NOWEGO SERIALU!

 Wiiiiiiiiiiitam!

Tu Margharita i moje zacne LPS bo któżby inny.

Emeralda: Jak to któżby? Ja, chociażby! *diaboliczny chichot*
Margha: No to mówię, że moje LPS!

Siedzą mi te jędze na klawiaturze i tylko ciągle mają jakiś problem. No ale dziś nie o problemach, chociaż mogłabym z tego zrobić serię na blogu... Dziś... chcę was poinformować o... WYJŚCIU PIERWSZEGO ODCINKA MOJEGO SERIALU!!!
Tak, nie dawno wróciłam na YouTube, na pierwszy strzał poszły dwa PETshoppingi. No i jakiś tydzień temu udało się. Jest:

*Film niedostępny*

Pierwszy odcinek, może wam się wydać nudny, i rzeczywiście chyba taki jest. No ale nie martwcie się, obiecuję iż się za niedługo rozkręci. Jestem strasznie dumna bo dokładnie rok temu wymyśliłam koncept na ten serial i WRESZCIE udało mi się go po części zrealizować. Mam nieco sztywny głos, ale to dlatego że odwykłam od nagrywania.
Jeszcze jedna informacja: Nawet jeśli na blogu się nic nie pojawia, to zajrzyjcie czasem do zakładki AKTUALNOŚCI. Będę tam zamieszczać bardzo króciótkie ale ważne informacje oraz moje filmy, które uda mi się wrzucić. 

Bądźcie zdrowi!
Margharita

Jędze (LPS) : I my!!!!!!

Czytaj dalej:

Moje petshopy z generacji 7

  Hej! Co u was? Dawno mnie nie było i właściwie mam wrażenie, że lps-owa blogosfera umarła tak trochę na dobre. Ja też ostatni raz pisałam ...

Ostatnio popularne: