niedziela, 30 stycznia 2022

Petshopowe podsumowanko roku 2021.

 Elo elo 320

Witam was po tym słonecznym dzionku, zaparzę wam herbatki, co? I wydawałoby się że wszystko jest okej... ALE NIE JEST!

Ten post, pojawiłby się tydzień temu. Nawet raz się pojawił, ale potem przywróciłam wersję roboczą, bo zapomniałam dopisać jednego małego szczegóły i przez nieszczęśliwy wypadek... 

CAŁY POST MI SIĘ USUNĄŁ!!!!

Chorera jasna no, a tak było dobrze. Byłam tak zrezygnowana, bo długo nad nim siedziałam, i myślałam nawet, że już go nie napisze, ale, ale. Powiedziałam sobie iż nie wszystko musi być idealnie więc... jestem! Nie pamiętam niestety jak tamten post zaczęłam, choć może i lepiej, wyjdzie naturalniej. Tak, że w tym poście podsumujemy moje wybitne osiągnięcia roku 2021.

Dopsze, po części kolekcjonerskiej oprowadzą was moje dwa najstarsze petki: Anda i Bebenka.



od lewej: Anda i Bebenka
Anda: Ach, dzień dobry, dzień dobry, jestem Anda i mam już pod pięćdziesiątkę. Swego czasu pracowałem na Marsie i dużo podróżowałem. Uczestniczyłem w powstaniu...

Bebenka: Ha, ha. Widzę, stary dziadzie, że próbujesz odtworzyć swoją wypowiedź z poprzedniego posta, tego co się usunął. Powiem wam, łaskawi ludzie, że nie chce mi się tego pisać drugi raz, ale Margha powiedziała, że mi coś kupi więc...

Anda: Ach, te nastolatki, może trochę szacunku! Fakt, że trudno będzie pisać to wszystko od nowa, ale przecież, ja was wcale nie zanudzę, co to to nie.

Bebenka: No, jakoś jak te 10 lat temu siedzieliśmy w pudełku to się inaczej do mnie zwracałeś. 

Anda: Peczopy się zmieniają.

Bebenka: Zauważyłam.

Anda: W każdym razie, zerknijmy na wyzwanko na 2021 od minicreatures world. Tak się ono prezentuje:


Bebenka: Będziemy analizować to punkt po punkcie. Damy radę. Jakoś. Ten drugi raz. Hehe.

1. od #1 do #100

Bebenka: Heeee heeee... Margha nie jest raczej zakupoholiczką więc ten... to raczej było nie możliwe, żeby ona ten punkt zaliczyła...
Anda: No cóż. Pewnie jej się nie chciało, leniwa dziewucha.
Margha: Ha, ha, ha. Dzięki za wsparcie KOCHANI! 
Bebenka: Nie krytykuj jej, nie każdy lubi wydawać hajs, może jej szkoda.
Anda: Fakt, ma węża w kieszeni i to nie jest Salazar, bo on jest spoko chłop więc...
Margha: Dobra, nie zaliczyłam, idźcie dalej żesz!

2. w odcieniach niebieskiego

Anda: Udało się! Wszystko dzięki naszemu Pik-Pokowi, którego pewnie już znacie...

Anda: Pik-Poku, jak się z tym czujesz?
Pik-Pok: Pik-Pok.
Anda: No tak, nie jesteś zbyt rozmowny. Tak, czy siak, zaliczone!

3. Ze specjalnym znaczkiem w oku

Bebenka: Proszę, proszę, tu mamy naszą Ericę:


Bebenka: No bo, specjalny znaczek, to każdy oprucz kółka, tak? Jeśli tak, to zaliczone. Erico, czy twój znaczek świadczy o tym, że jesteś "gwiazdeczką"? (heh)

Erica: No... chyba można tak to ująć :/

Bebenka: Oficjalnie zaliczone.

3. z grupy zwierząt gospodarskich

Anda: Zaliczycho! Mamy i owcę w mieście: 
Anda: No więc, Beciu, jak się z tym czujesz?
Becia: No... cieszę się, że moja osoba mogła pomóc w zaliczeniu choć jednego punktu wyzwania.
Anda: A ja się cieszę twoim szczęściem, kochaniutka.

Odniesienie do pozostałych punktów wyzwanqa:

Bebenka: Otóż... hehe. No, ten. Ando?
Anda: Co? Teraz jesteś uprzejma? 
Bebenka: Lepiej późno niż wcale.
Anda: Niby fakt. Co mam powiedzieć?
Bebenka: Właśnie, co mamy powiedzieć? Że Margharita jest beznadziejną kolekcjonerką?! 
Anda: Wypadałoby właściwie.
Margharita: DOBRZE. SKORO WY JESTEŚCIE CYKORAMI TO JA SAMA SIĘ PRZYZNAM. Nie zaliczyłam żadnego więcej punktu z wyzwania. meh. No cóż, może kiepska ze mnie kolekcjonerka ale jakoś nie wiem, nie potrafię usiąść na olx-ie czy gdzie i poszukać, pogrzebać. W tym roku w sumie kupowałam pecie tylko na jakieś okazje i wynik całościowy nie jest powalający.


Udało mi się zdobyć powyższe zwierzątka + Lola, której tu nie ma gdyż  podczas robienia tej fotki się gdzieś nieszczęśliwie zawieruszyła i po przeszukaniu całego domu okazało się, że spokojnie stała sobie na półce pod za dużym na nią, petshopowym kapeluszem. Dostała ochrzan, oczywiście, a jak chcecie się o niej dowiedzieć więcej to wbijajcie na Petshopping numer jeden na tym blogu.
Podsumowując 16 + 1 to 17, co daje nam 17 LPS-ów zakupionych w 2021 roku.
Magicznie mała liczba. O, zapomniałam dodać, że fuzzy terier szkocki jest z wymiany z PanDą LPS, która też w tym roku przestała nagrywać i trochę żal bo bardzo lubiłam jej filmy, po za tym dzięki niej trafiłam na LPS-tube. 

Podsumowując osiągnięcia blogowe (jutubowych nie było bo w tym roku w sumie chyba nie nagrywałam już, miałam przerwę (?)). Założyłam bloga... kiedy to ja go założyłam? Gdzieś w lutym 2021 może? Bo to nie jest tak, że Reset był pierwszym postem. Wcześniej też miałam jakieś inne wpisy ale jakoś tak się stało, że wprowadzałam zmiany w swojej LPS-owej działalności i zaczęłam odnowa, tak, że pierwszy post mamy tak jakby 24 maja 2021 r. Ustalmy sobie więc, że tę datę umownie przyjmujemy jako rocznicę założenia bloga. 
Mamy 1627 wyświetleń i nie jest to chyba jakaś imponująca liczba zważywszy na to, że połowa z tych wyświetleń to zapewne ja. Heh. No ale nie narzekamy, jest git. Liczba obserwujących to 10, taka pikna okrągła liczba. 
Najpopularniejszym postem jeśli brać pod uwagę wyświetlenia jest właśnie pierwszy Petshopping który osiągnął liczbę 57 odsłon. Zaraz po nim jest Czekoladowo-urodzinowa pizza mająca 45 wyświetleń. W sumie nie wiem czemu aż tyle. Niby to drugi post ale był pisany na totalnym spontanie. No i tuż za pizzą, jest niedawno opublikowany post Śniegowo-malinowo, który osiągnął 40 odsłon. Nieźle jak na taki krótki czas. 
Od maja (data pierwszego posta) napisałam w 2021r. 8 postów co nie jest najgorszą liczbą patrząc na lps-ową blogosferę całościowo. Chyba. Jak na nasze czasy.
Prywatniee ten rok nie był dla mnie łaskawy i nie jestem z niego dumna. Był cholerny dosłownie. Powiem otwarcie, że dla mnie był gorszy niż 2020 nawet. 
Dlatego, trochę za późno ale mimo wszystko, życzę wam aby 2022 był o wiele wspanialszy i w ogóle, żeby był wspaniały.

Ja.
Margharita.
Bebenka i Anda: I my!

czwartek, 20 stycznia 2022

ŚWIĄTECZNY PETshopping 2 na tym blogu co z tego że już nie ma świąt...

 Sieeeeema.

Wybaczcie mi moją nieobecność ale miałam tysiąc innych szalenie ważnych spraw na łepetynie, musicie mi uwierzyć na słowo. I tego posta też by może nie było gdyby nie minicreatures world i jej podsumowanie wyzwania. Dzięki, dałaś mi kopa w zad i stwierdziłam że czas się ruszyć. Na pewno zrobię podsumowanie twojego wyzwania na 2021 ale na razie.... ZALEGŁY PEETSHOPPING ZE ŚWIĄT *brawa na pustej sali*.

Figurki z tego pościka być może już widzieliście już w filmie na moim kanale, który wklllllleję na końcu tego wspaniałego wpisu. Właśnie, ostatnio prężnie rozwijam się w branży filmowej więc nadróbcie zaległości. A tak by the way to dostaliśmy je z siostrą pod choinkę. 

Te dwie piękne panie to kolejno Michelle i Amy. To nasze pierwsze petki w tym kształcie i są cudne. Kocham lps-y w takich egzotic kształtach. Pomysł na imię dla Michelle wziął się z jednej z mych ulubionych piosenek od Guns'n Roses - My Michelle. Po prostu jak ją zobaczyłam to od razu ta piosenka przyszła mi na myśl. Absolutnie nie kojarzy mi się ona z przekazem tekstu tej piosenki który jest za mocny jak na tą słonicę. A może nie? Kto wie, Michelle jest z nami dopiero miesiąc hehehehehehehe. Dajcie znać czy lubicie GNR.

Imię Amy wymyśliła moja siostra. I mam wrażenie że pasuje. Obydwie są takie przeuuuuuurocze. 


A oto i SSSSSSSSSalazar. Hm hm, czy już coś wam na myśl przychodzi? Czy wy też od razu kojarzycie to imię ze Slytherinem? No cóż jeśli nie lubicie Harry'ego Pottera, to w zasadzie nie mam wam tego za złe. Ja osobiście uwielbiam książkową serię o Harrym, za to filmy nie są aż tak emocjonujące i w ogóle... Polecicie jakąś dobrą fantastykę?

Wracając do Sally'ego, to tak w skrócie ochrzciłyśmy do Sally i niech wam się nie śni kojarzyć go z dziewczyną, on jest MĘŻCZYZNĄ i to niezłym zielarzem. Zioła go pasjonują. 

Pociąga mnie jego perłowa farba... Nie mogę się na niego czasem napatrzeć, tak fajnie jakoś błyszczy.

W gratisie dostaliśmy taki oto koszyk, który w oryginale chyba jest z nim w zestawie o ile się nie mylę...


Ten tukan był marzeniem mej siostry odkąd go ujrzała. Nazwała go Mac, w sumie nie wiem dlaczego choć mi tu tłumaczyła a nie zapytam jej teraz ponieważ polazła na lodowisko. Wy też korzystajcie z życia póki je macie. Ładniutki jest w każdym razie, czyż nie?

Tu tu ru, a teraz coś dla tych co jarają się Petshopami popularnymi.


W sumie trudno uwierzyć, że taka okazja mi się przydażyła ale zakupiłyśmy ją za dychę! 10 zł. Po ile ona chodzi normalnie? Wiem, że chyba ona jest jedną z tych takich średnio drogich ale już dość chyba rzadkim. Jeśli tak nie jest to wyprowadźcie mnie z błędu w komach.

Na początku kupiłam ją na siłę, no bo okazja to okazja. Ale gdy wzięłam ją do rąk to serduszko się rozpłynęło. Może dlatego, że to mój pierwszy jamnik i trzeci pop. Zawsze tak mam gdy jakiś nowy kształt u nas wita. 

Piszę ciągle JĄ ponieważ to dziewczyna. Nazywa się Jessie i jest czarującą młodą damą. 

Oprócz peciów zamówiłyśmy też przy okazji kilka ubranek:

Kapelusze wzięłyśmy same z siebie a ubranka dla jamnika były dodane w gratisie. Paczajcie jaki modeling, aż im Chloe pozazdrości, uwaga.


No i jeszcze wszyscy razem. Pikni som. 

Staram się nie faworyzować Lps-ów ale Michelle jest chyba mojemu sercu najbliższa. Kocham ją jakoś tak... Dobra, wszystkie kocham.

I na koniec jeszcze wkllllllllllllllllllllllllllllllllllllejam film (nie dostępny już lol)


Proszę je sobie ładnie obejrzeć i nadrobić zaległości z serialem. *głosy buntu na pustej sali*

Dopsze, a więc obiecuję wam że jeszcze póki mam ferie (bo mam) wstawię podsumowanqo. Obiecanki cacanki pitu pitu ale się postaram. 

Kocham was kochani 

Bądźcie szczęśliwi,

Ja.

(Nie, nie ty, ja)

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Śniegowo malinowo

 Kevin: Wiiitajcie! Nie wiem, czy po samym moim imieniu, już wiecie jak wyglądam, ALE ALE! Jeśli nie wiecie, nie macie problemu bo zaraz się tego dowiecie. Dziś jestem tu ja, Pudi i Pik-Pok. I będziemy pisać do was. 
Pudi: Tak będzie.
Kevin: Właśnie wróciliśmy ze spaceru, bo Margha pozwoliła nam zrobić wypad do ogrodu. W sumie nie wiem zbyt od czego zacząć, więc może zacznę od początku. 
Pik Pok: Pik pok.
Kevin: Może być mi pomógł, a nie pikał i pokał tylko???
Od lewej: Pik-Pok, Kevin i Pudi.


Kevin: Szóstego grudnia, czyli idealnie w Mikołajki spadł w naszym mieście śnieg i utrzymał się aż do dzisiaj, chociaż na zdjęciach widać raczej marne jego resztki. Gdybyście widzieli ile go było!
Pudi: Tak, tylko, że Margharicie nie chciało się wcześniej nic sfotografować, więc jesteście skazani tylko na taki syf.
Kevin: Oj, Pudisiu już nie przesadzaj nie jest najgorzej. Tak, czy siak zaczął się adwent i...
Pudi: PO CO IM MÓWISZ ŻE ZACZĄŁ SIĘ ADWENT?!!! PO ZA TYM DO DIABEŁKA ADWENT SIĘ NIE ZACZĄŁ BO JEST 13 GRUDNIA, CO OFICJALNIE OZNACZA IŻ MINĘŁA JUŻ PIĘKNA POŁOWA ADWENTU!!!
Kevin: Mhm, no tak, w prawdzie Wigilia już 24. Kurcze, jacy my zacofani.
Pudi: Mów o sobie może. No ale ok, jest zima a u nas zagościł śnieg co było miłą niespodzianką. 


Pudi: Zrobiliśmy parę zdjęć. Nie jest to jeszcze zimowa sesja ale myślę, że ona też się wkrótce pojawi. Margha powiedziała, że będzie nad nią pracować. 
Pik Pok: Pik-Pok. 
Kevin: Śnieg był dzisiaj okropnie zmrożony, więc trudno było z niego cosik uformować więc bałwana nie ulepiliśmy :(
Pudi: Nie spojleruj!
Kevin: Ale że co?
Pudi: Margha planowała ulepić bałwanki ze śniegu w tej głównej sesji! 
Kevin: No i?
Pudi: To miała być niespodzianka.
Kevin: Sam o tym wspomniałeś!
Pudi: Ty pierwszy!!!


Pudi: Patrzcie. Na tym oto zdjęciu udało nam się uchwycić ciekawe działanie światła słonecznego. Gdybyśmy mieli więcej czasu na pewno byśmy to jakoś wykorzystali.
Kevin: A w ogóle to pomagaliśmy też Brownie i Jugheadowi w nagraniu klipu do serialu. Musieli wyjść na zewnątrz aby to zrobić. Takie z nich gołąbeczki!
Pudi: Kevin!
Kevin: Co znowu?
Pudi: Cały czas coś zdradzasz. EEHHH...
Pik-Pok: Pik Pok.
Pudi: No ale dobra... drugi odcinek serialu ma wyjść gdzieś w tym tygodniu. Jeśli jeszcze nie obejrzeliście pierwszego to zajrzyjcie do poprzedniego posta. Tam jest podany linkacz.


Kevin: A tu my w karmniku!
Pudi: Pfff... jak to brzmi.
Kevin: Wspaniale, a jak?


Kevin: O, a tu bardzo artystyczne zdjęcie Puddiego. Teraz wszystkie laski na niego polecą.
Pudi: Chyba cię pogrzało, Kevin. To miała być moja profka na Petssengera. Jak możesz! Po za tym jak Penny to zobaczy to cię zje.


Kevin: A oto i kolejne artystyczne zdjęcie Pudiego i...
Pudi: I TWOJE!
Kevin: Ja tam się cieszę z tego powodu.

Pudi: A to dokumentacja naszych śniegowych śladów. Nie mam zielonego, które są czyje. 


Kevin: Tu se strzelaliśmy focie z psem. Może dacie radę ją zauważyć za tymi krzaczorami.



Kevin: Ludzie i Petshopy często robią zdjęcia LPS na kwiatkach, obok kwiatków, z kwiatkami itp. Tak więc, my postanowiliśmy zrobić to samo... Tylko z ususzonymi kwiatkami.
Pudi: Tak, tylko one chyba są zgniłe a nie...
Kevin: Być może. Tak czy siak. Czy nie wzbudzają one iście innych odczuć niż te żywe? Może niepokój, może odczucie nieestetyki czy coś. 
Pudi: Keviś, jaki poeta.
Pik Pok: Pik, Pok. 
Kevin: Napiszcie co o tym wszystkim myślicie. Co dostaliście na Mikołajki, czy u was śnieg i w ogóle. I wpadnijcie na nasz kochany kanalik.
Pudi: Dokładnie to zróbcie.
Pik Pok: Pik, Pok!!!

Margha: Ooo jak miło widzę że wreszcie ktoś się blogiem zainteresował moje kochane Kevinki, Pudisie i Pik-Poczki. 

No, mam nadzieję iż nie napisali tu nic głupiego a, że w mej szkole zaczęły się zdalne lekcje dla klas 7 i 8 to może wpisy będą częściej bo więcej siedzę na kompie. Jak wam w ogóle mija adwent? 

Trzymajcie się,
nie wiem czego w sumie, możecie się trzymać mojego bloga wspaniałego.

Margharita
Kevin, Pudi i Pik Pok.


Pik Pok: Ej jak coś to ja tylko udaję, że nie umiem mówić, po prostu nie mam psychy gadać z tymi NUBAMI.

piątek, 19 listopada 2021

UDAŁO NAM SIĘ!!!! DEBIUT NOWEGO SERIALU!

 Wiiiiiiiiiiitam!

Tu Margharita i moje zacne LPS bo któżby inny.

Emeralda: Jak to któżby? Ja, chociażby! *diaboliczny chichot*
Margha: No to mówię, że moje LPS!

Siedzą mi te jędze na klawiaturze i tylko ciągle mają jakiś problem. No ale dziś nie o problemach, chociaż mogłabym z tego zrobić serię na blogu... Dziś... chcę was poinformować o... WYJŚCIU PIERWSZEGO ODCINKA MOJEGO SERIALU!!!
Tak, nie dawno wróciłam na YouTube, na pierwszy strzał poszły dwa PETshoppingi. No i jakiś tydzień temu udało się. Jest:

*Film niedostępny*

Pierwszy odcinek, może wam się wydać nudny, i rzeczywiście chyba taki jest. No ale nie martwcie się, obiecuję iż się za niedługo rozkręci. Jestem strasznie dumna bo dokładnie rok temu wymyśliłam koncept na ten serial i WRESZCIE udało mi się go po części zrealizować. Mam nieco sztywny głos, ale to dlatego że odwykłam od nagrywania.
Jeszcze jedna informacja: Nawet jeśli na blogu się nic nie pojawia, to zajrzyjcie czasem do zakładki AKTUALNOŚCI. Będę tam zamieszczać bardzo króciótkie ale ważne informacje oraz moje filmy, które uda mi się wrzucić. 

Bądźcie zdrowi!
Margharita

Jędze (LPS) : I my!!!!!!

niedziela, 10 października 2021

Wyroby własne 1 - wygrzebałam moje pierwsze mebelki.


HEJEJEJEJ!

Stęskniłam się za wami i za pisaniem, powiem szczerze <33333 No i mam nadzieję że wy za czytaniem, bo dziś (uwaga, uwaga... trzymanie w sztucznym napięciu jest ekstra bahahah) premiera nowej serii pt. WYROBY WŁASNE!!! Oł jea, wiedziałam że się ucieszycie. 

Dobra, dobra Margharito. Ale co właściwie w tej serii będzie? Otóż, DZISIAJ, mam zamiar przedstawić wam moje PIERWSZE W ŻYCIU samodzielnie wykonane mebelki dla lps, sprzed ok. dwóch lat. Tak! Mam je. Z tego co wiem, na moim kanale żadko były one używane, więc może was zaskoczą (ta, z pewnością zaskoczą was swym blaskiem).

UWAGA :
Otóż, nie są to najpiękniejsze mebelki dla Petków, jakie widział świat, więc nie bądźcie zniesmaczeni. Pozwolę sobie zauważyć, że nie są one pierwszej młodości. (Hej, dwa lata to jednak coś)
UWAGA 2: 
Zostały one wykonane przez współpracę z firmą Sama. Pomagali mi Lola - młoda architekta wnętrz, - Penny - pracuje tam razem ze swoim chłopakiem, Budyniem. Dla nieznajomych niezbyt uprzejma (dla Loli na początku również) więc postrzegana źle. Tak naprawdę jest ciepła i kochana. - Budyń - Złota rączka: monter, stolarz i takie tam. Najlepszy przyjaciel i chłopak Penny.
Od lewej: Penny, Budyń, Sam, na oparciu kanapy Lola.

Oki doki dwa cyklopki. Let's start.

Na pierwszy rzut leci sofa. Moja pierwsza sofa. Pamiętam, że zainspirowana mebelkami w serialach ThePuddingLPS, korzystając z jej poradnika, stworzyłam właśnie tę oto LEJDI. Byłam z niej niezwykle zadowolona. Gdy teraz na nią patrzę, widzę wszędzie strzępiący się materiał i klej w miejscach gdzie być go nie powinno. Ha! Myślałam że po zaschnięciu będzie przezroczysty ale...:
Jak widać nie jest przezroczysty, tylko zostaje biały.
A tu jeszcze Cooper se siedzi hłeh, czyż on nie jest cudny?

No dobra, teraz mebelek, którym zawsze się najbardziej jarałam.

Żółty fotel, który w sumie zawdzięcza swój wygląd, pierwotnej brzydocie. Sam w sobie wydawał mi się nudny (bo taki był) więc trochę go podrasowałam. Dodałam też taki fajny pasek z przodu, nie wiem czy wiecie o co mi chodzi. Teraz się trochę postrzępił, ale wcześniej był znośny, I think. Nazywam go tronem Emeraldy, bo kiedyś jak jeszcze istniała seria "Z życia Petshopów" to siedziała na nim, niemal we wszystkich odcinkach. 
Emeralda na tronie 



Proszę, teraz projekt który wymyśliłam całkiem sama. Jakoś przyszedł mi ten pomysł do głowy spontanicznie, posklejałam tu i tam i BUM. W sumie gdyby go trochę ulepszyć (NOWY DIZAJN MEH) mogłabym nawet zrobić jakąś serię na swoim kanale. 


O, a tu fotel który mi nie wyszedł. Już gdy go robiłam byłam z niego nieusatysfakcjonowana, więc to o czymś świadczy. Postrzępiony, nierówny, przechylony... szkoda gadać. Nawet Ginny jest załamana.

Siedzisko. W zasadzie, gdyby wziąć pod uwagę, że jest robione w artystycznym nieładzie, to może i by przeszło. Na zdjęciu kochany Rocky.

UUUUU, a teraz coś spektakularnego:

Moje słynne poduszki, które wsadzałam wszystkim w listy, żeby robiły za BONUS. Wydawało mi się, że odkryłam jakiś niesamowity sposób robienia poduszek...

A WY? Robiliście albo robicie własne mebelki dla LPS? Jeśli tak, to jakie? Zapraszam do pochwalenia się w komentarzach. Obudźmy lps'ową blogosferę, bo jest trochę ospała, nie sądzicie?

Obiecuję napisać za niedługo.
Św. Mikołaj XDD

Nie no, Margha jestem (wszyscy to wiedzą).


wtorek, 31 sierpnia 2021

Gry

 Witam najserdeczniej jak tylko mogę, w ten słoneczny wakacyjny dzień.




Gracie czasem ze swoimi lps w gry?



Czasem gdy zdaje mi się, że leżą na półce za długo, gram z siostrą w chińczyka, używając ich jako pionki. Taka inspiracja. Chciałabym napisać że z okazji dnia gier czy coś ale nawet nie wiem kiedy on wypada, więc napiszę że bez okazji. Ale ze mnie nie ogar. 

Spróbujcie, tak czy siak.




Uważajcie tylko, żeby się w trakcie nie posprzeczały, bo moje były tego bliskie. Chloe, która od razu chciała wejść na planszę i Emeralda która ciągle ją zbijała. Groźnie było, mówię wam. 

Spróbujcie tak czy siak.


czwartek, 29 lipca 2021

PETshopping pierwszy na tym blogu

Wpadam aby zaprezentować wam moje nowe Petshopy. Choć nowe to dużo powiedziane, bo weszłam w ich posiadanie już jakiś czas temu i mam też nagrane Petshoppingi ale jakoś nie potrafię wyczuć odpowiedniego momentu aby je wstawić. Ogólnie odwykłam nieco od JUTUBÓF.

O buldogu marzyłam od zawsze ale nigdy nie trafiałam na fajną okazję. Cooper, bo tak go ochrzciłam, kosztował mnie osiem zeta. Kocham psy. Ej, właśnie, przygotujcie się, że dziś będzie sporo psin, bo mam na ich punkcie obsesję. 


Moje marzenie od czasu premiery POWER OF AMBER. Pamiętacie Południcę? Na Wild-dzie była w zestawie z brązowym dogiem którego numerku oczywiście nie pamiętam. Nie ogarniam numerków. Dama którą widzicie powyżej, to Lola, przyszła architekta wnętrz. gdy tylko się pojawiła, dopracowała pokój Brownie i Bridget, które (jeśli wreszcie ruszę dupę) ujrzycie w najnowszym serialu. Och, od kiedy ja go już zapowiadam...

Becia. 
Mam pytanie. Czy ona zawsze ma taką miękką głowę? Bo wiem, że g1 ma ogólnie bardziej taką żylastą, ale ta owieczka to wyjątkowo.


Bernardyna, podobnie jak buldoga, też zawsze pragnęłam. Jest i Gucio. 
Ten kształt od zawsze był w mym serduszku, ale w dalszym ciągu nie mam pojęcia, jaka to rasa kota. Jeśli coś o tym wiecie to czekam na komentarze. Nazwałam ją Chloe.

Mopsik, George. Ostrzegałam, że będzie dużo pieseczków.

Kształt golden Retrievera kręcił mnie od dawna, ale nie jest aż tak popularny więc dopiero teraz nadarzyła się okazja i za piątkę mam mojego Rocky-ego. Oglądaliście kiedyś Łosia-Super-Ktosia? Przypomniałam sobie właśnie jego wiernego przyjaciela, latającą wiewiórkę Rocky. Razem ratowali świat przed Nikczemnym Wodzem i jego wspólnikami. Hehe. Dobre czasy.


Kolejna legendarna postać, bo pan Pik-Pok we własnej osobie.

Jerry, tak nazwałam tego jeża.

Wszystkie powyższe zwierzątka udało mi się kupić za sześć - osiem ziko. Były one prezentem urodzinowym dla mojej siostry, aczkolwiek nasza kolekcja jest wspólna więc właściwie są tak samo moje jak jej. A tak w ogóle to wspominałam wam, że do mojej kolekcji śmiem zaliczać tylko g1 i g2? Nie wiem, ale gdy widzę na półce wszystkie pięć generacji razem to jakoś mi to nie pasuje. 
Ach, dobra może źle to ujęłam. Dzielę wszystkie Petki na dwie grupy, tak że finalnie mieszkają w dwóch miastach, tak to ujmę. 

Dobra, połowa sukcesu za nami bo pokazałam wam już wszystkie ostatnio zakupione przeze mnie figurki, więc teraz przejdźmy jeszcze do tych starszych, o których nie wspominałam.

Pierwszą z nich jest Shorthairka, nabyta około dwa miesiące temu. Nie pisałam nic o niej, bo chciałam najpierw wrzucić film z Petshoppingu na kanał, ale jakoś nie mam teraz na to nerwów więc zdecydowałam że najpierw zaprezentuje ją tu.



Przyznam się wam szczerze, że za popami nie przepadam a jeszcze do niedawna szczególnie znienawidzonym przeze mnie kształtem były shorty właśnie. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale w magiczny sposób, po obejrzeniu z koleżanką serialu którego nazwy klasycznie nie pamiętam, zaakceptowałam je. W sumie tej shorthairki (ma na imię Erica) też jakoś nie poszukiwałam, ale na Vinted skądś nie przyplątała za 20 zł. Któżby nie wziął, to przecież niezła cena jak na nią. Do tej pory właściwie, jeśli chodzi o kształy pop-ów to chyba najmniej mi się podoba. Spaniele górą, oczywiście!!!


Tę ślicznotkę zaś, dostałyśmy niedawno od kuzynki. A w zasadzie to od ciotki, bo ta pierwsza nie przyjeżdża już zbyt regularnie na moje zadupie od jakoś dwóch lat. Szkoda, bo byłaby jedyną miłą perspektywą na tych beznadziejnych wakacjach. 
Tak czy siak, ciocia znalazła ją w garażu jako eksponat ze starej kolekcji swojej córki. Liczę na więcej takich eksponatów, bo coś wspominała że będzie robić porządki. 

Nazwałyśmy ją Lucy. 

Tak wiem, że jeszcze muszę porobić fotki wszystkim moim zwierzakom i uzupełnić wreszcie zakładkę "mieszkańcy", ale to jednak dużo roboty, tak że może mi to jeszcze zająć chwilę. 
No i myślę że na dziś to już koniec.
Życzę wam, abyście byli spełnieni, a sobie, aby sierpień był ciekawszy niż ten cały beznamiętny lipiec.

Czytaj dalej:

Moje petshopy z generacji 7

  Hej! Co u was? Dawno mnie nie było i właściwie mam wrażenie, że lps-owa blogosfera umarła tak trochę na dobre. Ja też ostatni raz pisałam ...

Ostatnio popularne: